Statusing w moim wykonaniu – twitter, blipy, flakery

Od dłuższego czasu jestem stałym użytkownikiem statusowych tworów internetowych: twitter, blip, flaker. Serwisy te na początku wywołały na początku spore zamieszanie na moim pulpicie, gdyż wymagały doszukania się odpowiednich narzędzi by je obsługiwać z poziomu pulpitu a nie przez przeglądarkę. Tak oto korzystam obecnie z:

Dopiero wyposażony w te narzędzia mogę powiedzieć, że jestem gotowy do udziału w streamie twittera i blipa.

Wydaje mi się, że prostota samych idei tkwiących w tych serwisach komplikuje się w momencie szukania odpowiedniego narzędzia do udziału w tych społecznościach. Prawdopodobnie jest to jedna z przeszkód, która powstrzymuje falę polskich internautów przed statusowaniem.

Niemniej jednak pomimo wszystko uważam, że warto brać udział w tym całym streamie, gdyż przynosi to sporo korzyści.

Czy Twitter jest dla Geeków?

skittlesCzy Twitter jest geekowym, niszowym serwisem? Taką tezę stawia Grzegorz Marczak na antyweb.pl. Być może jest w tym część prawdy, gdyż jest opanowany przez internetowych microcelebrytów, których śledzą dziesiątki tysięcy followersów.

Jednak dla firm jak najbardziej masowych, Twitter powoli staje się bardzo ciekawym narzędziem do komunikacji – konwersacji. Najlepszym tego przykładem jest ostatnia akcja Skittles. Po słowach marketing i twitter można spodziewać się naprawdę wiele – ale to co zobaczyłem przerosło moje oczekiwania. Ta akcja propocyjna to totalna konwersjacja i poddanie się konsumentom. W ramach tej akcji stronę główną zastąpiono widgetem, który komunikuje markę poprzez serwisy społecznościowe:

Więcej nie trzeba wymieniać, gdyż jest to czołówka web20, której się udało i serwisy te tworzą trzon obecnego socialnetu.

Jedyną stroną niespołecznościową jest strona kontaktu – mogli wykorzystać plaxo :)

Jak dla mnie jest to zaskakujące obnażenie się marki i poddanie się konsumentom jako tworzywa, na które mają dowolny wpływ. Doskonałość tego rozwiązania polega na tym, że wiara w siłę konwersacji z konsumentami pozwoliła zbudować taki wizerunek marki jakim widzą ją konsumenci, jak czują i prezentują ją w internecie. Bez zbędnego bełkotu, jak to cukiereczki są świetne, smaczne wielokolorowe i rozpuszczają się w ustach a nie w dłoni.

Przykład ten pokazuje, że pomimo problemów z monetyzacją społeczności, można na nich nieźle zarabiać i wykorzystywać je dowolnie do własnych celów. Wspiera to oczywiście 2 strony, marka konwersuje i jest żywa, bliska konsumentom, promocja jest tania (narzędzia są gotowe) i daje spory rozgłos. Serwisy zaś się popularyzują i wychodzą poza swoją geekowość – w tym przyypadku dotyczy to twittera. Jedyny koszt takich działań to kreatywność i koszt osoby, która ogarania puls jakim tętni obecny internet.

Czy po takich akcjach Twitter jest nadal dla geeków, moim zdaniem nie. Jest to narzędzie, które dzisiaj wpływa na puls internetu, które promieniuje na cały internet. Sam serwis pomimo małego zasięgu (6mln userów) ma większy wpływ na internet i konsumentów niż nie jeden portal

Więcej o tej akcji możecie poczytać tutaj

Bendyk potwierdza regułę

bendykDzisiaj przeczytałem wywiad, ciekawy wywiad  z Edwinem Bendykiem przeprowadzony przez Dominika Kaznowskiego. Już dawno nie byłem zadowolony po przeczytaniu artykułu/wywiadu w jakimkolwiek polskim serwisie traktującym o internecie – pomijam blogi, bo tutaj często jest ciekawie.

Dlaczego jestem zadowolony. Po pierwsze w końcu ktoś się pokusił o szersze spojrzenie na internet i to jak zmienia on oblicza mediów. Dotychczas wszędzie można przeczyatć głównie informacje o:

Nikt nie starał się szerzej spojrzeć na internet, w moim odczuciu. Srodowisko stało się bardzo hermetyczne i nie widziało ludzi spoza branży, którzy mają wiele ciekawego do powiedzenia w temacie internetu. Powinniśmy słuchać właśnie takich ludzi, gdyż to pozwala na przewietrzenie schematów i inne podejście do medium, w którym pracujemy. A pracujemy w medium najbardziej “konwergentnym, “konwersacyjnym”, ale nie wykorzystujemy tego.

Pierwsza jaskółka wiosny nie czyni, ale Dominik gratulacje za podejście do tematu. Liczę na to, że takie wywiady, debaty rozpoczną szerszą dyskusję o internecie.

Twitter doskonałym uzupełnieniem Google

twitter z google

twitter z google

Od kilkunastu tygodni korzystam z Twittera, którego uważam, za najlepszą kopalnię nowych ideii, artykułów, przemyśleń. Dlaczego tak działa, zapewne w wyniku prostoty, ktora ułatwia komunikację. Jest to narzędzie o wiele łatwiejsze niż blog, znacznie więcej da się zakomunikoawać, wystarczy kliknąć “post on Twitter” i już artykuł, który czytam jest wysłany do nieograniczonej liczby osób. Klucz jest właśnie w tym, że stream urli jest niekończący się w Twitterze.

Tutaj właśnie dopatruję się dużej szansy dla Google, który poprzez swoje algorytmy próbuje dopasować treści do naszych zapytań. Próbuje oddać część wartościowania tereści użytkownikom poprzez możliwość głosowania na wyniki wyszukiwania. Twitter daje mu duże możliwości do zautomatyzowania tego procesu. Twitter wypełniają osobowości internetu, które często są śledzone przez dziesiątki tysięcy użytkowników i każdy ich post automatycznie przenosi się na wartość postowanego linku. Taki link jest ReTwitowany dalej, co podnosi jego wartość i tak do ostatniego twitnięcia. Moim zdaniem jest to idealna baza danych, która wstępnie wartościuje linki.

Zagorożeniem oczywiście jest to, że osobistości Twittera mogą manipulować wartościowaniem linków, ale tutaj można już wykorzystać matematykę w celu zabezpiecznia się przed manipulacjami.

Być może Google już to wykorzystuje, być może dopiero zacznie, ale uważam, że każda wyszukiwarka powinna zaprząc na swoje potrzeby wszystkie narzędzia, które są w stanie im pomóc lepiej organizować treści.

iSource – dzięki

Ten post to mała prywata.

Jakiś czas temu w moim MacBooku Pro padła klawiatura, ktora przestała zupełnie reagować na moje próby jej użycia. Mając na myśli, że gwarancja już mi się skończyła zacząłem szukać rozwiązania tego problemu w serwisach nieautoryzowanych. Co się okazało, topcase przestał reagować i jedyne rozwązanie to wymiana na nowy – 1.300 pln. Ta informacja mnie nie pocieszyła.

W końcu przyszło mi do głowy sprawdzić u źródła, które wcześniej omijałem ze względu na złe opinie o autoryzwoanym serwisie Apple w Polsce. Co się okazało. Zadzwoniłem do iSource, gdzie zapytano mnie o numer seryjny, po którego podaniu miła Pani mnie poinformowała, że mam jeszcze dwa dni gwarancji międzynarodowej. Dostarczyłem więc Maca na miejsce na Mangalii do iSource

Od samego początku sprawa wyglądała od strony obsługi obiecująco. Na bieżąco możliwe jest sprawdzanie statusu reklamacji – godne podziwu. Najważniejsze jednak dla mnie było rozwiązanie sprawy. Macbook otrzyma wymieniony TopCase – nowiutka klawiatura śmiga, napęd już nagrywa DVD – wszystko w ramach gwarancji i z bezpłatną dostawą do domu. Osobiście polecam iSource.

Kryzys tożsamości

Przeczytałem bardzo interesujący wywiad z Zygmuntem Baumanem na wyborcza.pl, który kończy się słowami definiującymi również dzisiejszy internet.

“…tym, co ludzi dręczy w tej chwili najbardziej, nie jest niedostatek, ale przeciwnie – nadmiar możliwych tożsamości, sposobów życia, towarów upiększających życie. Udręka wielka, bo nic, co osiągnięte, nie zaspokaja w pełni, zawsze może być lepsze…” wyborcza.pl

Słowa o toższamości są tak prawdziwe. Tożsamości internetowych każdy ma bez liku, loginów jeszcze więcej. Wybór aplikacji, społecznościówek, portali, blogów bez liku. Bauman, mówiąc o życiu idealnie oddał nadmiarowość internetu – która jest jego cnotą, ale też i wadą.

Facebook goni i przegoni

W poprzednim poście wspomniałem, że Facebook zrobi na naszym rynku dużą niespodziankę. Ta niespodzianka jest bliżej niż mi się wydawało. Wystarczy sprawdzić trendy dla Polski na Google Trends.

Google Trends

Według Google, Facebook już wyprzedził epuls.pl, a następne w kolejce jest grono.net. Komentarzy o tym, że znajomi migrują z grona do FB słyszę coraz więcej. Cóż moim zdaniem w tej chwili mamy ciekawy obraz rynku: Nasza-klasa poszerzyła rynek i otworzyła sieć dla sentymentalnych wspomnień polaków ze szkolnej ławki, a Facebook odzwierciedla nasze możliwości i aspiracje migracyjne – keep in touch with the world.


© Copyright 2007 Rafał Janik – Thinkmedia . Thanks for visiting!