Prasa nie zginie!
Prasa nie zginie a to dlatego, że z definicji jest ona czymś więcej niż tylko papierowym drukiem. Zgodnie z Prawem Prasowym prasa to:
prasa oznacza publikacje periodyczne, które nie tworzą zamkniętej, jednorod- nej całości, ukazujące się nie rzadziej niż raz do roku, opatrzone stałym tytu- łem albo nazwą, numerem bieżącym i datą, a w szczególności: dzienniki i czasopisma, serwisy agencyjne, stałe przekazy teleksowe, biuletyny, progra- my radiowe i telewizyjne oraz kroniki filmowe; prasą są także wszelkie ist- niejące i powstające w wyniku postępu technicznego środki masowego prze- kazywania, w tym także rozgłośnie oraz tele- i radiowęzły zakładowe, upo- wszechniające publikacje periodyczne za pomocą druku, wizji, fonii lub innej techniki rozpowszechniania; prasa obejmuje również zespoły ludzi i poszczególne osoby zajmujące się działalnością dziennikarską,
Jeśli dobrze czytam tą definicję, to prasą nie jest tylko magazyn, gazeta, ale również internet (prasą są także wszelkie istniejące i powstające w wyniku postępu technicznego środki masowego przekazywania), który to prasę ma zabić.
Tą definicją chciałbym wskazać, że okrzyki i wróżenie zbliżającej się prasy są nadaremne. Jedyne o czym możemy mówić to, że zmieni się model dostarczania treści przez wydawców papierowej prasy. Wydawcy nadal pozostaną wydawcami niezależnie czy druku, czy telewizji. Przypinanie słowa wydawca tylko do prasy ogranicza to pojęcie, chyba tylko dlatego, że wielu chciałoby już odtrąbić sukces swojej przepowiedni.
Wydawcą może być osoba prawna, fizyczna lub inna jednostka organizacyjna, choćby nie posiadała osobowości prawnej. W szczególności wydawcą może być organ państwowy, przedsiębiorstwo państwowe, organizacja polityczna, związek zawodowy, organizacja spółdzielcza, samorządowa i inna organizacja społeczna oraz kościół i inny związek wyznaniowy.
Nie obwieszczajmy śmierci “prasy” a cieszmy się ze zbliżających zmian czekających na wydawców mediów i pilnujmy obowiązków dziennikarzy:
1. Dziennikarz jest obowiązany:
1) zachować szczególną staranność i rzetelność przy zbieraniu i wykorzystaniu materiałów prasowych, zwłaszcza sprawdzić zgodność z prawdą uzyskanych wiadomości lub podać ich źródło,
2) chronić dobra osobiste, a ponadto interesy działających w dobrej wierze in- formatorów i innych osób, które okazują mu zaufanie,
3) dbać o poprawność języka i unikać używania wulgaryzmów.
2. Dziennikarzowi nie wolno prowadzić ukrytej działalności reklamowej wiążącej się z uzyskaniem korzyści majątkowej bądź osobistej od osoby lub jednostki or- ganizacyjnej zainteresowanej reklamą.
Kolejne 10% i co dalej – dobry news umiera

New York Times podaje kolejne dane o spadku wartości prasy o 10% w ciągu ostatnich sześciu miesięcy.
Nie jest to pierwsza, ani ostatnia informacja tego typu. Musimy się przyzwyczaić, że spadki w sprzedaży prasy będą się nasilały. Każdy to wie, że internet odbiera czytelników prasie.
Mnie osobiście smuci ta informacja, gdyż jestem stałym czytelnikiem papieru polskie tygodniki i miesięczniki amerykańskie. Po prostu lubię czytać papier. Najbardziej trapi mnie jednak w tym wszystkim jak będzie wyglądał świat informacji po zupełnym upadku prasy. W tej chwili mam wrażenie, że będzie:
1. Szybko – internet tego wymaga i na to pozwala aby informacja była na już.
2. Wtórnie – większość informacji na serwisach newsowych portali, będzie kopią PAP-ki z większymi lub mniejszymi modyfikacjami, powodowanymi względami SEO.
3. Płytko – brak profesjonalnej redakcji (pomijam translatorów na zlecenie), nie pozwoli na przygotowanie dobrych materiałów, pogłębionych, rzetelnych.
4. Kreatywnie – z jednego zdjęcia, czy prostego Tweeta da się przecież zbudować szybki news, a pomysłowość ludzka nie zna granic.
5. Super-Faktywnie – treść, będzie musiała zawierać mięso, albo seks, albo chociażby słowo afera
Dlaczego tak ma być? Po pierwsze, internet rządzi się innymi zasadami. Póki co głównym źródłem przychodu jest reklama. Ta jest rozliczna przez CPM (dość tani). Z tego nie da się utrzymać redakcji, która ma wolną rękę i może poświęcić czas na pogłębianie tematu, by w pełni przedstawić go czytelnikowi. Po drugie z powodu kasy, po trzecie również z powodu kasy…
Co będzie dobre? Uważam, że taki stan rzeczy doprowadzi do uwolnienia kilku znanych nazwisk, narodziny kilku nowych publicystów, którzy będą drogowskazami na mapie bezkresnej PAP-ki. Na pewno dużą rolę odegrają tutaj media społecznościowe, które poprzez działania typu #followfriday pozwolą na dotarcie do tych wysp opiniotwórczych. Z całą premedytacją pomijam tutaj blogerów, którzy w dużej mierze zdobywają rozgłos głownie w dziedzinach związanych z internetem/mediami (nie chcę generalizować; może to być spaczenie branżowe).
Podsumowując uważam, że dobry news umrze, zastąpi go kreatywna SEO PAP-ka. Już niebawem będziemy tego świadkami – bo nie wierzę, że media papierowe będą zdolne na szybką zmianę modelu biznesowego, a jeżeli obniżą poziom to niczym się nie będą wyróżniały.
PS. Chyba, że Murdoch doprowadzi do płacenia za treści, czy to przez użytkowników, czy przez pośredników (Google, ISP).
iPod, iPhone, Społeczność – indywidualność
W ostatnim numerze “Intelligent life” jest bardzo ciekawy artykuł na temat ikon pierwszej dekady XXI wieku. W wielu wypowiedziach osób związanych z kulturą, sztuką, mediami przewijają się słowa: iPod, iPhone, społeczności. Kontekst jest dość oczywisty – komunikacja i indywidualizm. Nic w tym odkrywczego, a jednak pokazuje jak Apple, Facebook zawładnęły wieloma aspektami życia i biznesu stawiając przed sobą prosty cel – pozwoliły ludziom tworzyć swoją własną przestrzeń według własnego uznania i pokazać ją innym.
iPod
iPod to nie tylko kolejny odtwarzacz mp3. To pierwszy i niepowtarzalny odtwarzacz, który pozwolił ludziom na komunikowanie się poprzez muzykę i słuchawki w uszach. Słuchawki iPoda stały się synonimem zamknięcia/odcięcia się od świata. Jestem tu i teraz z moją własną muzyką – nie przekraczaj mojej przestrzeni prywatnej, bo tego nie chcę. Moja muzyka – moja przestrzeń. Jeżeli będę chciał, to Ciebie do niej zaproszę. iPod spełnia jedną funkcję – słuchanie muzyki – ale jego przekaz emocjonalny jest znacznie silniejszy.
Społeczności – Facebook
To pierwsza i wyjątkowa społeczność, która pozwoliła zamknąć w sobie cały dotychczas znany internet. Facebook to świat sam w sobie, do którego mogę zaprosić moich znajomych, którym mogę pokazać siebie takim jakim jestem/chcę być. Oprócz tego daje pełen wachlarz narzędzi do komunikacji siebie innym i z innymi. Wiadomości, statusy, zdjęcia, filmy, muzyka, quizy,… Co wspólnego ma z iPodem , pozwala się odciąć od wszystkich, których nie znam i być we własnym microświecie.
iPhone
iPhone w prosty sposób uwolnił społeczności od miejsca. Po prostu jestem tu i teraz i mogę to zakomunikować. Żadne z dotychczas istniejących narzędzi nie pozwalało na tak szybkie i równoczesne konsumowanie treści, tworzenie i dystrybuowanie siebie. Zdjęcia, filmy, statusy, wiadomości, niezależnie od miejsca i czasu. Co więcej pozwala poprzez słuchawki odciąć się od otoczenia.
Wszystkie wymienione ikony, łączy prostota i indywidualność, którą sam użytkownik może budować, oraz to, że były pierwsze, ale nadal są wyjątkowe i niepowtarzalne. Są ikonami naszych czasów.
Moje tweety 2009-08-28
- Moje tweety 2009-08-28 http://blog.rafaljanik.com/?p=308 #
Powered by Twitter Tools
Moje tweety 2009-08-28
- ..and I make no apologyFor linking my thinking with computer technology… – via Faithless #
- dzisiaj nasi synowie byli pod wrażeniem http://vimeo.com/5098707 – czuję, że polubią snowboard :) Już jestem z nich dumny :) #
- @mikolajgajewski NYT jest jak Mount Everest dla polskiego dziennikarstwa – nieosiągalny, niedościgniony – po prostu NYT in reply to mikolajgajewski #
- @PrezydentRP na twitterze promuje Władysława Stasiaka – 5 na 13 wpisów to jego wywiady #
- RT @twojapogoda pierwsze zdjęcie w podczerwieni obu Ameryk wykonane przez nowego satelitę meteorologicznego GOES-O: http://bit.ly/pil7j #
- RT @Borawski: No i proszę, artykuł w "DZ" w całości na bazie twittera http://bit.ly/225twh : Microdziennikarstwo = tweety + komentarz autora #
- Divx w końcu zaakceptowany przez wytwórnie filmowe http://bit.ly/zs85S #
- dostałem od Google 200$ na Adwords. Jednak po wpisaniu kodu nie dodał mi tego do konta :( #
- zastanawia mnie ilu jest motocyklistów w zespole Gery? #
- @tomaszalbecki Ty to się chyba nudzisz :) in reply to tomaszalbecki #
- w kościach czuję, że końcowka roku będzie w tempie sprintu – z założeniem, że będziemy pierwsi na finiszu #
- @dkodr skontaktuj się proszę z @wuteka będzie wiedział najwięcej na ten temat in reply to dkodr #
- @wuteka RT @dkodr: @rafaljanik coś czuję, że to nie do końca wyłącznie wina rozszerzenia – widzę teraz tweety osób, które zblokowałem. #
- zauważyłem, że praktycznie o tej samej porze pakiet newsów na twitterze wysyła gazeta, onet i rzepa – jakaś zmowa ? #
- @aowczarczak gratulujemy Wiceprzewodniczącej ! in reply to aowczarczak #
- @dkodr czyli adblock lubi zablokować coś od siebie :) in reply to dkodr #
- Dzisiaj @hazan wskoczył na 2 miejsce wśród najpopularniejszych linków w twitt.pl z twitcam :) #
- RT (1) @gamerstation_pl Obniżka ceny Xboxa 360 – http://bit.ly/1×5EmP #
- @wuteka RT @dkodr: @rafaljanik od trzech dni widzę "Ups! Błąd 500". #
- RT @twojapogoda Na północy i zachodzie Polski dzisiaj już nie będzie padać, … . To idealny dzień na wylegiwanie się na plażach Bałtyku. #
Powered by Twitter Tools
Statusing w moim wykonaniu – twitter, blipy, flakery
Od dłuższego czasu jestem stałym użytkownikiem statusowych tworów internetowych: twitter, blip, flaker. Serwisy te na początku wywołały na początku spore zamieszanie na moim pulpicie, gdyż wymagały doszukania się odpowiednich narzędzi by je obsługiwać z poziomu pulpitu a nie przez przeglądarkę. Tak oto korzystam obecnie z:
- tweetdeck – dla obserwowowania interesujących mnie twitterów i twittów
- ABlip – do obserwowania blipa, gdyż korzystanie z blipa przez GG niestety nie jest łatwe (dla mnie), szczególnie w wersji Adium na mac
- bliptweet – narzędzie do równoczesnego wysyłania statusów na blip i twitter
Dopiero wyposażony w te narzędzia mogę powiedzieć, że jestem gotowy do udziału w streamie twittera i blipa.
Wydaje mi się, że prostota samych idei tkwiących w tych serwisach komplikuje się w momencie szukania odpowiedniego narzędzia do udziału w tych społecznościach. Prawdopodobnie jest to jedna z przeszkód, która powstrzymuje falę polskich internautów przed statusowaniem.
Niemniej jednak pomimo wszystko uważam, że warto brać udział w tym całym streamie, gdyż przynosi to sporo korzyści.
Czy Twitter jest dla Geeków?
Czy Twitter jest geekowym, niszowym serwisem? Taką tezę stawia Grzegorz Marczak na antyweb.pl. Być może jest w tym część prawdy, gdyż jest opanowany przez internetowych microcelebrytów, których śledzą dziesiątki tysięcy followersów.
Jednak dla firm jak najbardziej masowych, Twitter powoli staje się bardzo ciekawym narzędziem do komunikacji – konwersacji. Najlepszym tego przykładem jest ostatnia akcja Skittles. Po słowach marketing i twitter można spodziewać się naprawdę wiele – ale to co zobaczyłem przerosło moje oczekiwania. Ta akcja propocyjna to totalna konwersjacja i poddanie się konsumentom. W ramach tej akcji stronę główną zastąpiono widgetem, który komunikuje markę poprzez serwisy społecznościowe:
- strona główna to strona WIKIPEDI o skittles
- strona produktów to kolejna podstrona na wikipedii
- strona video to profil na YouTube
- strona ze zdjęciami to strona Flickr z wynikami wyszukiwania słowa skittles
- strona chatu to wyniki wyszukiwania “skittles”
- strona przyjaciół to nic innego jak strona produktu na Facebook
Więcej nie trzeba wymieniać, gdyż jest to czołówka web20, której się udało i serwisy te tworzą trzon obecnego socialnetu.
Jedyną stroną niespołecznościową jest strona kontaktu – mogli wykorzystać plaxo :)
Jak dla mnie jest to zaskakujące obnażenie się marki i poddanie się konsumentom jako tworzywa, na które mają dowolny wpływ. Doskonałość tego rozwiązania polega na tym, że wiara w siłę konwersacji z konsumentami pozwoliła zbudować taki wizerunek marki jakim widzą ją konsumenci, jak czują i prezentują ją w internecie. Bez zbędnego bełkotu, jak to cukiereczki są świetne, smaczne wielokolorowe i rozpuszczają się w ustach a nie w dłoni.
Przykład ten pokazuje, że pomimo problemów z monetyzacją społeczności, można na nich nieźle zarabiać i wykorzystywać je dowolnie do własnych celów. Wspiera to oczywiście 2 strony, marka konwersuje i jest żywa, bliska konsumentom, promocja jest tania (narzędzia są gotowe) i daje spory rozgłos. Serwisy zaś się popularyzują i wychodzą poza swoją geekowość – w tym przyypadku dotyczy to twittera. Jedyny koszt takich działań to kreatywność i koszt osoby, która ogarania puls jakim tętni obecny internet.
Czy po takich akcjach Twitter jest nadal dla geeków, moim zdaniem nie. Jest to narzędzie, które dzisiaj wpływa na puls internetu, które promieniuje na cały internet. Sam serwis pomimo małego zasięgu (6mln userów) ma większy wpływ na internet i konsumentów niż nie jeden portal
Więcej o tej akcji możecie poczytać tutaj
