Test anywhere od Twittera
Przeprowadziłem pierwszy test platformy @anywhere od @twitter
Korzystając z okazji polecam kilka osób do śledzenia na @twitter
- @dryzek
- @pomaska
- @mikolajgajewski
- @twojapogoda
- @aleksgrynis
- @nizejpodpisany
- @przemekspider
- @mackozer
- @johnbattelle
- @ev
- @biz
- @wimmer
- @GeekWeekPL
- @tomaszalbecki
Platforma działa poprzez wklejenie jednego kodu, który otrzymacie po rejestracji aplikacji na dev.twitter.com/anywhere Nie wymaga to znajomości czarnej magii programowania. Kod należy wstawić w sekcję HEAD strony i działa.
Podkreślane są wszystkie słowa poprzedzone @
Gdy już się skontaktuję z programistami to sprawdzimy jak wykorzystać pozostałe funkcje.
Jednocześnie stwierdzam, że to doskonały ruch ze strony Twittera. Platforma @anywhere pozwoli jeszcze szybciej rozwijać się Twitterowi gdyż jak sama nazwa wskazuje będzie anywhere=wszędzie :)
Pierwsze liczby z konferencji @Chirp – @Twitter
Oglądam właśnie konferencję Twittera Chirp i @Biz podał pierwsze liczby dotyczące Twittera. W kolejnych prezentacjach będzie między innymi o @anywhere i o monetyzacji.
Poniżej małe zestawienia podanych przez @Biz liczb. Jednoznacznie wskazują na szybki wzrost.
Zaktualizowałem graf o nowe dane.
Sociale popularniejsze niż email
Na blogu Freda Wilsona znalazłem ciekawy wpis o tym, że komunikacja poprzez społeczności wyprzedziła korespondencję mailową.
Jest to znaczące wydarzenie, które moim zdaniem pokazuje kierunek rozwoju komunikacji w internecie. Sieci społecznościowe, media społecznościowe nie tylko zagrażają starym mediom, ale również zagrażają swoim poprzednikom, które dla wielu jeszcze są nowoczesnością lub przyszłością.
Jestem pewien, że zmiana taka zachodzi również wśród polskich internautów, szczególnie tych, którzy rozpoczęli swoją internetową przygodę z naszą-klasą. Dla nich podstawowym narzędziem komunikacji jest system wiadomości wewnętrznych, a nie email.
Sam w wielu przypadkach nie używam emaila, ale twittera lub Facebooka, gdyż łatwiej mi odnaleźć kogoś i komunikacja jest znacznie szybsza, krótsza, treściwsza – często ograniczona do 140 znaków.
Trend ten na pewno zauważył Google, który próbuje rozwijać Wave i podążać w kierunku potrzeb użytkowników. Nie wiem czy będzie to skuteczne w momencie, gdy cały internet przenosi się na facebook’a. Korzysta już z niego 400mln użytkowików, którzy mają do dyspozycji w jednym miejscu wszystko co jest rozczłonkowane po całym internecie:
- wiadomości wewnętrzne – konkurencja dla emaila
- chat – konkurencja dla IM
- wall – konkurencja dla microblogów, rss, diggów, itp.
Email może być jedną z pierwszych usług, z której będziemy rezygnowali na rzecz komunikacji w sieciach społecznościowych, które już w tej chwili agregują znaczą część życia internetowego. Największe szanse na to ma Facebook, który jest internetem w pigułce. Jedyna moja obawa to kontrola nad własną prywatnością.
Dlaczego lubię Foursquare.com
Czasami korzystam z Foursqare i na początku miałem mieszane uczucia:
- utrata prywatnośc
- ekshibicjonizm
- kolejna głupia zabawka
Z czasem jednak coraz bardziej podoba mi się to rozwiązanie, które ma o wiele większe możliwości niż serwisy Yelp-podobne. Kluczem jest geolokalizacji, która ułatwia korzystanie z narzędzia.
Yelp-podobne produkty mają cały czas przewagę nad Foursqare, ze względu na historyczną bazę recenzji, co pozwala wybrać miejsce w nowym mieście.
Jednak Foursqare jest mi bliższy, gdyż są tam ludzie, których znam osobiście lub tylko z internetu. Osoby, które znam osobiście pozwalają mi przez pryzmat wiedzy o nich oceniać, czy dane miejsce mi się spodoba, czy też nie. Działa prosta zasada polecenia przez znajomych z którymi lubię przebywać, więc za pewnik przyjmuję, że powinno mi się spodobać miejsce które oni odwiedzają.
Dlatego też ich opinie o miejscach są dla mnie o wiele bardziej wartościowe niż opinie osób, które wpisały komentarz na Yelp-podonych serwisach. Mając doświadczenie z internetu wiem, że częśc tych opinii jest opłaconych, dlatego moje zaufanie do nich spada.
W przeciwieństwie do Yelp-podobnych serwisów Foursqare ma tę przewagę, że tam ocenia się miejsce nie tylko recenzją ale nogami, im częściej ktoś je odwiedza tym lepszą wyrabia opinię. Dlatego zachęcam do głosowania na miejsca nogami :)
Twitter pierwszy w Polsce
Z analizy Google trends widać, że Twitter zwiększa swoją przewagę nad blip.pl.
Zawdzięcza to zapewne stałej obecności w polskich mediach, które odwołują się do polityków na Twitterze lub do wpisów zagranicznych gwiazd. Równocześnie bardzo dużą popularność przynosi mu częste nawiązywanie polskiej blogosfery do zagranicznych wpisów traktujących o Twitterze.
Mam wrażenie również, że Twitter obok facebooka jest dla wielu najlepszym przykładem nowych mediów, do których lubią odnosić się stare media. Tym samym budują jego silną pozycję w rankingach oglądalności stron internetowych. Potwierdzają to dane Megapanel PBI/Gemius, według których Twitter znacznie wyprzedził blip.pl.
Analizując powyższe wykresy należy pamiętać o tym, że dotyczą one tylko stron internetowych i nie uwzględniają aplikacji wykorzystywanych do microblogowania. Wykresy nie obejmują również śledzika, który zapewne znacząco wychodzi poza zaprezentowaną skalę.
Komentarze z tylnego siedzenia – jak spełnić oczekiwania widowni, bez utraty kontroli

Ostatnio miałem okazję kilka razy wystąpić na konferencjach jako prelegent. Osobiście uważam, że dobre konferencje mogą wnieść wiele wiedzy dla słuchaczy. Są też takie sytuacje, gdzie konferencja jest tylko po to, aby kilka firm pokazało jakie są świetne w tym co robią. Niezależnie od tego jak merytorycznie silne czy słabe są konferencje, najważniejsi są słuchacze, którzy mają swoje oczekiwania. Słuchacze, którzy tymi oczekiwaniami i i opiniami na temat prelekcji dzielą się z innymi.
Dawniej oczekiwania i poziom ich spełnienia prezentowane były w rozmowach kuluarowych, w prasie, następnie pojawiły się blogi, gdzie opisywano konferencje.
Dzisiaj prelegent ma przed sobą nie tylko słuchaczy, ale również ich bieżące komentarze. Komentarze, które za pośrednictwem komórek wysyłane są na twittera, facebooka, flakera, blipa. W takim otoczeniu może zagubić się nawet wytrawny prelegent.
Ostatnim głośnym przykładem rozminięcia się z oczekiwaniami publiki był wywiad przeprowadzany prze Umair Haque z Ev Williamsem z Twittera. Oberwało mu się z „Backchannel” bardzo konkretnie sxsw keynote ev williams umair haque/. Po tym wywiadzie dziennikarz Wired przepytujący prezesa Spotify miał obawy przed widownią: sxsw-keynote-interview/ Sam Umair Haque wypowiedział się w tym temacie po konferencji na swoim blogu
Przykłady te pokazują, że dobre przygotowanie do prezentacji to jedno, a oczekiwania widowni to drugie. Co ważne oczekiwania widowni zmieniają się z każdym kolejnym slajdem. Czy na bieżąco śledzić to o czym pisze na microblogach widownia, czy przejść przez prezentację zgodnie z własnym planem.
Kilka porad na temat tego jak poradzić sobie z „backchannel” daje Cliff Atkinson, wspomniany przez Mashable twitter backchannel/
—
1. Dopasuj swoją prezentację
Skoro oczekiwana widownia wykorzystuje twittera i pochodne do komentowania wystąpienia, to warto zapytać ją przed prelekcją czego chcieliby się dowiedzieć, na jakie pytania chcą usłyszeć odpowiedzi. Pozwoli to uzbroić się w odpowiednią prezentację, której nie zaleje potok streamow z backchannel
2. Pokaż, że słuchasz widownię
Jak pisze Atkinson, na Twitterze łatwiej jest być ostrym w słowie niż w bezpośredniej konfrontacji. W związku z czym zachęć uczestników do komentarzy na Twitterze i poinformuj, że niektóre komentarze odczytasz w trakcie. Wskazanie palcem ostrego komentatora i zaproszenie go do dyskusji rzeczywiście może stępić jego ostrze :)
3. Wyzwól konwersację
Zakładając, że widownia chce uczestniczyć w dyskusji, należy się odpowiednio do niej przygotować. Prezentacja powinna być tak skonstruowana, by widownia miała możliwość na włączenie się do dyskusji przez Twittera.
W trakcie takiej przerwy możesz się przygotować do dalszej części prezentacji dostosowując komunikat do oczekiwań widowni. Niekoniecznie wymaga to zmiany prezentacji, ale wyeksponowania danych, ktore są oczekiwane przez widownię.
4. Przejmij dyskusję z internetu
Jeżeli w streamie z widowni przewija się wiodący temat, to nie można go pominąć w trakcie prezentacji. Należy go wytłumaczyć lub zaprosić do dyskusji w kuluarach.
Pamiętaj, że to Ty podejmujesz decyzję do którego tematu się odniesiesz lub który pominiesz. Istotne jest to, że to Ty zaprosiłeś do dyskusji.
5. Nie pozwól wejść sobie na głowę
Pomimo szczerych chęci odpowiedzi na każde pytanie z Twittera, pamiętaj, że to ty kontrolujesz przebieg prezentacji. Nie możesz zbytnio zboczyć z przyjętej linii prezentacji. Nie staraj się równocześnie prowadzić prezentacji i monitorować streamu. Wykorzystaj do tego zaplanowane w prezentacji przerwy a poza nimi podążaj zgodnie z wyznaczoną przez siebie prezentacją.
—
Ja osobiście dotychczas nie miałem możliwości obserwowania backchannel na bieżąco w czasie moich prezentacji. Teraz uważam, że byłby to dobry środek by nie dać się ponieść z dala od oczekiwań widowni – często ostrej w komentarzach.
Mam jednak uwagę. takiej akcji nie da się przeprowadzić na konferencji, gdzie jest ustalony 20minutowy limit czasu na prezentację. Uważam, że to jest właśnie powodem pobieżnego potraktowania tematu przez prelegenta i rozminięcia się z oczekiwaniami widowni. W 20 minut nie da się odpowiedzieć w pełni na oczekiwania widowni. Dlatego też często prezentacja jest wypadkową doboru tematów, którymi prelegent chce się pochwalić, gdyż na otwartą rozmowę nie zawsze ma czas.
Niezależnie od wszystkiego „backchannel” jest bardzo dobrym materiałem do przemyślenia po każdej prezentacji. Dla mnie jest to zawsze czas na refleksję samej prezentacji i oceny jej przez widownię.
Technorati Tags:
twitter, backchannel, mashable, prezentacje, wystąpienia publiczne
Prasa nie zginie!
Prasa nie zginie a to dlatego, że z definicji jest ona czymś więcej niż tylko papierowym drukiem. Zgodnie z Prawem Prasowym prasa to:
prasa oznacza publikacje periodyczne, które nie tworzą zamkniętej, jednorod- nej całości, ukazujące się nie rzadziej niż raz do roku, opatrzone stałym tytu- łem albo nazwą, numerem bieżącym i datą, a w szczególności: dzienniki i czasopisma, serwisy agencyjne, stałe przekazy teleksowe, biuletyny, progra- my radiowe i telewizyjne oraz kroniki filmowe; prasą są także wszelkie ist- niejące i powstające w wyniku postępu technicznego środki masowego prze- kazywania, w tym także rozgłośnie oraz tele- i radiowęzły zakładowe, upo- wszechniające publikacje periodyczne za pomocą druku, wizji, fonii lub innej techniki rozpowszechniania; prasa obejmuje również zespoły ludzi i poszczególne osoby zajmujące się działalnością dziennikarską,
Jeśli dobrze czytam tą definicję, to prasą nie jest tylko magazyn, gazeta, ale również internet (prasą są także wszelkie istniejące i powstające w wyniku postępu technicznego środki masowego przekazywania), który to prasę ma zabić.
Tą definicją chciałbym wskazać, że okrzyki i wróżenie zbliżającej się prasy są nadaremne. Jedyne o czym możemy mówić to, że zmieni się model dostarczania treści przez wydawców papierowej prasy. Wydawcy nadal pozostaną wydawcami niezależnie czy druku, czy telewizji. Przypinanie słowa wydawca tylko do prasy ogranicza to pojęcie, chyba tylko dlatego, że wielu chciałoby już odtrąbić sukces swojej przepowiedni.
Wydawcą może być osoba prawna, fizyczna lub inna jednostka organizacyjna, choćby nie posiadała osobowości prawnej. W szczególności wydawcą może być organ państwowy, przedsiębiorstwo państwowe, organizacja polityczna, związek zawodowy, organizacja spółdzielcza, samorządowa i inna organizacja społeczna oraz kościół i inny związek wyznaniowy.
Nie obwieszczajmy śmierci „prasy” a cieszmy się ze zbliżających zmian czekających na wydawców mediów i pilnujmy obowiązków dziennikarzy:
1. Dziennikarz jest obowiązany:
1) zachować szczególną staranność i rzetelność przy zbieraniu i wykorzystaniu materiałów prasowych, zwłaszcza sprawdzić zgodność z prawdą uzyskanych wiadomości lub podać ich źródło,
2) chronić dobra osobiste, a ponadto interesy działających w dobrej wierze in- formatorów i innych osób, które okazują mu zaufanie,
3) dbać o poprawność języka i unikać używania wulgaryzmów.
2. Dziennikarzowi nie wolno prowadzić ukrytej działalności reklamowej wiążącej się z uzyskaniem korzyści majątkowej bądź osobistej od osoby lub jednostki or- ganizacyjnej zainteresowanej reklamą.





